Kanał RSS
Najczęściej komentowane
1. The Story of Crass po polsku
2. Pauluss o "Zbuntowanym życiu"
3. Włochaty rozpoczyna trasę
4. Jest już książka o Włochatym
5. Yes sir i will (album, 1983)
6. Włochaty inaczej
7. WHAT IS THE FUCK
8. MOTHER LOVE/MATKA MIŁOŚĆ
9. Włochaty bez Paulussa
10. Feeding of 5000 (album, 1978)
Wydawnictwo Jirafa Roja
Strony partnerskie
Kwartalnik Literacki Wyspa
Melanże z żyletką
Najlepsze przewodniki
No Future Book Śmierć Książki
Notes Wydawniczy
Rynek Książki
Urządzenia biurowe
Witold Horwath
Wydawnictwo Jirafa Roja
Wydawnictwo Primavera
Xenna Moja Miłość
 
"Narkotyki" w Jirafa Roja Poniedziałek, 18 Stycznia, 2010
Disorder
  Nakładem wydawnictwa Jirafa Roja ukazało sie nowe wydanie „Narkotyków” Stanisława Ignacego Witkiewicza. Książke już można zamawiać na stronie wydawcy. A poniżej słowo wstępne do nowej, na nowo zredagowanej, edycji.

Napisane w 1932 roku „Narkotyki” są swego rodzaju rozprawą Stanisława Ignacego Witkiewicza z własnymi słabościami, ale też z pokutującą opinią – wśród jemu współczesnych – na temat stylu życia i jego skłonności do uzależnień. Jako forma polemiki z „łatką” degenerata tekst ani trochę nie przekonał krytyków autora „Nienasycenia”, przekorność tej publicystyki, jej ironia, są aż nadto widoczne. Nie palcie, nie pijcie, nie zażywajcie kokainy – spróbujcie w razie czego peyotlu. Myjcie się porządnie i gimnastykujcie, golcie się moją metodą, nie puszcie się, bo szkoda czasu – pisze kończąc swój esej, w którym tyleż samo złośliwości pod adresem „jadów”, jak i pochwał nieszczędzonych tymże.
„Narkotyki”, choć są tekstem w zamierzeniu eseistycznym, stanowią ciekawe uzupełnienie twórczości zarówno literackiej Witkacego, jak i swego rodzaju appendix (uwielbiał appendiksy) do malarstwa, które często sygnował literkami rejestrującymi stan, w jakim tworzył. Wielokrotnie zresztą w „Narkotykach” powtarza, że te, choć z natury swej toksyczne, mają swoje zastosowanie twórcze i w zasadzie mogły by być dozwolone artystom i literatom, którzy wiedzą z absolutną pewnością, że w krótkim czasie mogą się „wyprztykać” i że bezwzględnie bez pomocy alkoholu nic by wartościowego nie stworzyli.
Obrazowy język jest podstawowym walorem tego dzieła, gdy przesłanie pedagogiczne pozostaje mocno wątpliwe. Witkacy opisuje własne stany „pod wpływem”, swoje upadki, słabości, powroty do nałogów, ale i fascynacje. Tekst ten po latach nie traci na świeżości, właśnie dzięki obrazowości relacji. Oto próbka poetyckiej wizji używek:
Czaszka pokrywa się sadzą – w tej sadzy zawstydzone topazowe oczko. To jest nikotyna.
Pół czaszki oddziela się. Z oczodołu wypełza wąż w tęczowych kolorach i patrzy na mnie czarnymi oczkami. Jest pokryty piórkami kolibrzymi. To jest alkohol.
Znowu pół czaszki oddziela się i pokrywa się białym puchem niezmiernie delikatnym. W puchu tym tkwią oczy kobiece błękitne – cudownie piękne i mądre. U dołu wyrasta mała rączka z białego zamszu z czarnymi kocimi pazurkami. Rączka ta ściąga i popuszcza białe lejce, które zachodzą mi na kark, ale bez wrażeń dotykowych. To jest kokaina.
Minęło niedawno 70 lat od samobójczej śmierci Stanisława Ignacego Witkiewicza. „Narkotyki” począwszy od 1975 roku wydawane były zazwyczaj w jednym tomie z wygrzebanym przez Annę Micińską, wieloletnią badaczkę twórczości artysty, esejem „Niemyte dusze”, w którym poruszone są zbliżone zagadnienia. Obecne wydanie zostało opatrzone przypisami, nieznacznie uwspółcześnione, całkowicie zachowany został jednak swobodny, pełen neologizmów, język Witkacego, zgodnie zresztą z jego własną sugestią: język jest rzeczą żywą, gdyby zawsze uważano go za mumię i myślano, że nic w nim zmienić nie wolno, to ładnie wyglądałaby literatura, poezja, a nawet to kochane i przeklęte życie.
Dziś ponownie odczytywane „Narkotyki” wydają się być jednak nie tylko niezwykłą wycieczką w krainę wyobraźni i językową zabawą, lecz także mimowolnym głosem w dyskusji nad legalizacją miękkich narkotyków. W swoim traktacie o szkodliwości „jadów” Witkacy zaleca przede wszystkim umiar, także umiar w krytyce, zwalczaniu, zakazywaniu, bo o karaniu w ogóle nie ma nawet mowy – dostateczną karą za używanie wydaje się być zrujnowane zdrowie.

Komentarze czytelników
Dodaj własny komentarz
Brak komentarzy. Twój może być pierwszy!
Dodaj własny komentarz
Pola oznaczone (*) są wymagane.
Imie / pseudo *
Tytuł *
Adres email
Strona Web /
GG / Skype
Komentarz*
Wpisz Kod *
Dodaj
Analiza oglšdalności witryny © 2007 Biblioteka Analiz Sp. z o.o.
Serwis optymalizowany do 800x600+ | IE/Mozilla FF | kodowanie iso-8859-2