RIVAL TRIBAL REBEL REVEL/PLEMIENNY RYWAL BAWI SIĘ W BUNT
Poniedziałek,
19 Marca, 2007
Crass
Jestem wielki,
Gliny wytrzeszczają oczy na moje muskularne ręce,
Rozdawanie bólu jest moim rodzajem zabawy,
Czy mnie przepędzisz? Na prawdę zrobię krzywdę,
Lubię dźwięk trzaskających kości,
Wzrusza mnie widok krwi,
Lubię słuchać jęku umierających,
Idę ich zabijać,
Plemienne bitwy są hałaśliwe,
Polem bitwy jest ulica,
To zabawa dla zabawy opłacana przez piekło,
Kiedy plemienny rywal spotyka buntownika,
Naruszyłem cudzy rewir, rozumiesz,
Nie zrobię żadnego bękarta, który nie był by taki jak ja,
Nie mówmy co, dlaczego i kto,
Mam cel i nie pierdolę,
Nigdy nie prosiłem się o to życie,
Poszukaj powodów dzięki którym nie jesteś szczęśliwy,
Pokazałem ci ostrze mojego noża
Plemienne wojny są hałaśliwe,
Nikt nie może czuć się bezpiecznie,
Gangi są wokół, rozkrzyczane i wrzaskliwe,
Lepiej nie daj się zaskoczyć samemu,
Niczego innego nie mogę tutaj zrobić,
Nigdzie się stąd nie ruszę,
Kocham nienawiść, kaleczenie, łamanie,
Zniszczyłem każde miejsce, w którym byłem,
Rozbiłem lokal gdy wypiłem piwo.
W sali tanecznej wpieprzyłem gościowi,
Wyciąłem mu uśmiech od ucha do ucha,
Ale lejąca się krew nigdy nie rozśmiesza,
Miałem raz ptaka, ale ukręciłem mu łeb,
Mówiłem mu gdzie może siadać,
On krzyczał dziobiąc,
Mówią, że jestem gburem,
Ale jeśli jesteś mężczyzną to musisz być twardy,
Przywykłem zachodzić na herbatkę do kawiarni, Ale kiedy moje buty przekraczają próg, To zamykają drzwi dla takich jak ja,
I z powrotem jestem na ulicy, jak przedtem,
Plemienne wojny są hałaśliwe,
Nasi bohaterowie stoją wysoko,
Ale tak na prawdę jeśli nie przestaniesz trajkotać,
To duma opadnie,
Oni stoją na swoich rogach,
Ze swoją przemocą i nienawiścią,
Stoją tam i gniją, dla nich jest już za późno,
Realizując siebie porzucili siebie,
Stanęli w miejscu,
Zmarnowali siebie i mają już tylko życie,
Plemienne wojny są hałaśliwe,
Nikt nie działa w złej grupie,
Hej, tutaj wielki człowieku, spójrz na siebie,
W lustrze zaczyna się prawdziwa wojna.