Gdzie następny Kolumb? Kolejna nadzieja, kolejna gra Kolejna strata, kolejny zysk Kolejne kłamstwa, kolejna prawda Kolejna wątpliwość, kolejny dowód Kolejna lewica, kolejna prawica Kolejny pokój, kolejna walka Kolejne imię, kolejny cel Kolejny upadek, kolejna sława Kolejna duma, kolejny wstyd Kolejna miłość, kolejny ból Kolejna nadzieja, kolejna gra Kolejna strata, kolejny zysk Kolejne kłamstwa, kolejna prawda Kolejna wątpliwość, kolejny dowód Kolejna lewica, kolejna prawica Kolejny pokój, kolejna walka Marks wziął z nieładu w swojej głowie pomysł Ze kolejne tysiące czekają by je poprowadzić Książki zostały sprzedane, cytaty kupione Naucz się ich dobrze i zostałeś złapany Kolejna lewica, kolejna prawica Kolejny pokój, kolejna walka Mussolini wziął z nieładu w swoim sercu pomysł Ze kolejne tysiące czekają by odegrać swoją rolę Scena przygotowana, kostiumy założone I kolejne imperium zniszczenie zrodzone Kolejne imię, kolejny cel Kolejny upadek, kolejna sława Jung wziął z nieładu w swoim umyśle pomysł Że kolejne tysiące czekają by ich dostrzec Nie jesteś sobą jak mówi teoria Ale mogę pomóc twoje kompleksy się opłacają Kolejna nadzieja, kolejna gra Kolejna strata, kolejny zysk Sartre wziął z nieładu w swoim mózgu pomysł Że kolejne tysiące ulegały jego bólowi Rozkoszując się izolacją i egzystencjalnym wyborem Jak możesz być samotny jeśli używasz czyjegoś głosu? Kolejne kłamstwa, kolejna prawda Kolejna wątpliwość, kolejny dowód Idea zrodzona w czyimś umyśle Żywi się tysiącem ślepych Anonimowych istnień próżnych dusz Czy boisz się nieładu swego braku kontroli? Podnosisz ramię by napisać swoje imię Tak złapany w pułapkę gry identyfikacji Kogo widzisz? Kogo oglądasz? Kto cię prowadzi? Które jest twoje stado? Kogo oglądasz? Kogo oglądasz? Kto cię prowadzi? Które jest twoje stado? Einstein wziął z nieładu w swojej wiedzy pomysł Że kolejne tysiące korzystają Zdali sobie sprawę ze ich bóg umarł Więc odzyskali władzę przy pomocy bomby Kolejny kod, kolejny mózg Wsadzą nas pod prysznic śmiercionośnego deszczu Jezus wziął z nieładu w swojej duszy pomysł Że kolejne tysiące czekają na przejęcie kontroli Wina jest sprzedana, wybaczenie kupione Krzyż jest na miejscu jako nagroda Kolejna miłość, kolejna ból Kolejna duma, kolejny wstyd Czy patrzysz z dystansu z obranej strony? Czyje odpowiedzi ci najlepiej pasują? Kto cię uchroni przed zamętem? Kto zostawi ci wyjście i wygodny parawan? Kto cię doprowadzi na skraj, ale nigdy cię nie zrzuci?