Kanał RSS
Najczęściej komentowane
1. The Story of Crass po polsku
2. Pauluss o "Zbuntowanym życiu"
3. Włochaty rozpoczyna trasę
4. Jest już książka o Włochatym
5. Yes sir i will (album, 1983)
6. Włochaty inaczej
7. WHAT IS THE FUCK
8. MOTHER LOVE/MATKA MIŁOŚĆ
9. Włochaty bez Paulussa
10. Feeding of 5000 (album, 1978)
Wydawnictwo Jirafa Roja
Strony partnerskie
Kwartalnik Literacki Wyspa
Melanże z żyletką
Najlepsze przewodniki
No Future Book Śmierć Książki
Notes Wydawniczy
Rynek Książki
Urządzenia biurowe
Witold Horwath
Wydawnictwo Jirafa Roja
Wydawnictwo Primavera
Xenna Moja Miłość
 
Przedmowa do "Zbuntowanego życia" Poniedziałek, 5 Marca, 2007
Zagubiony anarchista
Łukasz Gołębiewski
  Poniżej zamieszczamy przedmowę do polskiego wydania "Zbuntowanego życia".
Jako outsiderzy mamy niewiele praw, z pomocą których moglibyśmy stawić im opór, jednak na własną rękę, razem, możemy znaleźć jakiś sposób. Oni mają swoje prawo i tych, którzy je ustanawiają. My mamy siebie nawzajem. Łatwo jest nas odrzucić jako marzycieli, którzy szukają zmian, jednak, czy nasza kultura nie jest zbudowana na marzeniach z przeszłości?

Czy to dziwne, że masy siedzą przyklejone do telewizorów i upajają się tym jedynym poczuciem kontroli, jaką mają nad swoim życiem? Włączony, wyłączony? Czy włącznik telewizora jest jedyną przyszłością, jedynym wyrazem przyrodzonego ale odrzuconego prawa do bycia sobą? Tak, nie, włączony, wyłączony? Czy to takie dziwne, że zmysł wzroku i możliwości został utracony? Jakie mamy szanse, skoro światło na końcu tunelu jest niewyraźną plamą promieni katodowych?


Trudno sobie wyobrazić anarcho-punk bez Penny’ego Rimbaud. Dobrodusznego anarchisty, zagubionego pacyfisty, który gotów był rzucać butelki z benzyną na policyjne samochody, a jednocześnie przez trzydzieści lat prowadził farmę, która stała się schronieniem nie tylko dla dziesiątków „młodych gniewnych”, lecz także dla rzesz kotów, które karmił kupowanym w supermarkecie mięsem, choć sam żywił się wyłącznie tym co wyhodował w ogrodzie. Brzydził się zarówno mięsem, jak i hipermarketem, ale dobra dieta kotów była ważniejsza niż własne uprzedzenia.
Miłość, wolność, pokój… nie, to nie wystarczało, „stań i walcz”, to było hasło, które chciał przekazać Rimbaud. Odrzuć władzę, bądź sobą, nie daj sobie niczego narzucić, walcz o swoje prawa. Walczył muzyką, poezją, malarstwem, organizował koncerty, happeningi, demonstracje czy głośną akcję „Stop the City”, która na kilka dni sparaliżowała centrum biznesowe Londynu. Wieczny kontestator, odludek, mężczyzna, który – jak sam twierdzi – nie potrafił kochać, bo nie umiał odnaleźć siebie. Krytykował konsumpcyjne społeczeństwo i to co ze sobą niesie. Krytykował władzę, wielokrotnie sądzony za akcje wymierzone przeciwko rządom Margaret Thatcher, krytykował media, Kościół, instytucje państwowe i organizacje społeczne. Niezależny, dbał by nie identyfikować go z żadnym ruchem, choć przecież stworzony przez niego Crass nie był tylko punk rockowym zespołem, lecz ideologią, jakże konsekwentnie propagowaną… dokąd sam nie utracił wiary w to, o co walczył. „Crass był niemal wszystkim, ale nade wszystko był wspólną tożsamością, która dawała wspólny cel” – napisał po rozpadzie grupy.
Punk był dla niego walką. Prowadził niezależną wytwórnię, a zyski przeznaczał w większości na wsparcie dla anarchistycznych organizacji. Punkowa scena z Sex Pistols i The Clash na czele była dla niego wyprzedaniem ideałów punk rocka, komercją. „W ciągu sześciu miesięcy ruch został wykupiony. Kapitalistyczni kontrrewolucjoniści zabili go kasą. Punk zdegenerował się, zamiast być siłą prowadzącą do zmian, stał się kolejnym elementem w cyrku wielkich mediów. Wyprzedany, ugrzeczniony i stłumiony punk, stał się kolejnym społecznym towarem, wypaloną pamięcią tego, jak mogłoby być” – pisał, a manifestem upadku ideałów punk rocka był słynny utwór z repertuaru Crass „Punk is dead”. Świadomie obrazoburczy, prowokacyjny, Penny Rimbaud przemawiał do wyobraźni, a swoje utwory adresował do tych wszystkich, którzy odrzucali łatwe życie… lub do tych, dla których bunt był ucieczką od nudy, beznadziei czy wizji bezrobocia, bo przecież niewielu, jak Penny, świadomie wybierało życie outsidera. Trudne życie, bo choć Crass zarobił w rezultacie miliony funtów, to wiele lat współistnienia w komunie oznaczało zgodę na wyrzeczenia, wspólną pracę, rezygnację z prywatności. I dlatego tak niewielu zostało, a wspólnota Crass w końcu rozpadła się, choć Panny Rimbaud do dziś trwa w swojej walce z wierną mu Eve Libertine u boku.
Ubrane w poetycką stylistykę wspomnienia Rimbaud to z jednej strony ostry manifest zaangażowanego anarchisty, z drugiej – pełne żalu wynurzenia zagubionego człowieka. Pacyfisty, który – zgodnie ze swoimi wyobrażeniami o świecie – musiał walczyć, wrażliwego artysty, który dla ideologii odrzucił piękno, starego hipisa, który nigdy nie wyrósł z dziecięcych marzeń. Na życiu i poglądach Rimbaud piętno odcisnęło dzieciństwo w domu introwertycznego ojca, następnie fascynacja rock’n’rollem, która zaowocowała buntem, wreszcie śmierć przyjaciela, z której nigdy się nie otrząsnął. Pozostał buntownikiem, ale znalazł naśladowców. Crass i Penny Rimbaud dali początek scenie anarcho-punkowej, jego myśli żyją w tekstach takich zespołów jak choćby: Conflict, Oi Polloi, Dirt, Anti Flag, a na polskiej scenie Włochaty czy Biała Gorączka. „Bitwa toczy się dalej”. Choć nie chciał być niczyim guru, znalazł uczniów i naśladowców. I to jest jego największy sukces.

Dlaczego ludzie mają umierać z powodu umysłowej choroby ich przywódców? Dlaczego ludzie mają cierpieć przez ich złośliwą chciwość? Nie możemy dać się zastraszyć przez władzę, którą wydaje im się, że mają. Musimy odpowiedzieć na atak wiedząc, że jeśli tego nie zrobimy, poniesiemy porażkę, zróbmy to w odpowiedzialności za samo życie. Bo przecież ono jest sprawą najważniejszą. Od każdego z nas z osobna zależy, czy zrobimy, co w naszej mocy. Musimy nauczyć się pokonywać własny strach. Musimy zdać sobie sprawę, że jedyną siłę, jaką mają nad nami ci u władzy, mają od nas.

To ty, bierny obserwator, dajesz im ich władzę. Ty, tylko ty możesz im ją odebrać. Jesteś wykorzystywany i maltretowany i zostaniesz usunięty jak tylko wyciągną od ciebie, to co chcą.
Musisz nauczyć się żyć ze swoją własną świadomością, moralnością, ze swoimi własnymi decyzjami i swoim własnym „ja”. Tylko ty możesz tego dokonać.
Władza nie istnieje poza tobą samym.
Komentarze czytelników
Dodaj własny komentarz
Brak komentarzy. Twój może być pierwszy!
Dodaj własny komentarz
Pola oznaczone (*) są wymagane.
Imie / pseudo *
Tytuł *
Adres email
Strona Web /
GG / Skype
Komentarz*
Wpisz Kod *
Dodaj
Analiza oglšdalności witryny © 2007 Biblioteka Analiz Sp. z o.o.
Serwis optymalizowany do 800x600+ | IE/Mozilla FF | kodowanie iso-8859-2