O tym, że Crass nie był kolejnym zbuntowanym zespołem, a zjawiskiem politycznym i społecznym wiadomo było od dawna. Książka „Crass – historia”, George’a Bergera, potwierdza tą tezę i przy okazji ujawnia wiele nieznanych informacji z historii tej angielskiej formacji.
Na tle innych punk rockowych zespołów z lat 70. Crass wyróżniał się niemalże wszystkim. Na przykład: muzycy przez wiele lat wspólnie mieszkali w staro-angielskiej rezydencji Dial House, nie należeli do klasy robotniczej, lecz byli w większości członkami różnych szkół artystycznych, a po koncertach nie upijali się do nieprzytomności, lecz przy herbacie dyskutowali na temat różnych politycznych i społecznych problemów z fanami. Byli też prekursorami anarchopunka, odłamu punk rocka, który propagował świadomy anarchizm, pacyfizm i feminizm. Nie było to już proste wykrzyczenie swojego gniewu do mikrofonu, lecz próba zmiany rzeczywistości i wpływu na politykę rządu. George Berger doskonale ukazał, jak muzycy wpadli w pułapkę własnego zaangażowania, co spowodowało rozpad zespołu w 1985 roku.
Z perspektywy lat widać, że Crass był raczej ruchem politycznym, dla którego muzyka była jedynie środkiem dotarcia do mas, a koncerty multimedialnym wydarzeniem artystycznym z polityką w tle. Mimo tego, płyty Anglików wciąż są dostępne i słuchane przez młodych punków.
„Crass – historia” to ważna książka dla ludzi zainteresowanych kulturą i muzyką alternatywną. Berger rzetelnie podszedł do tematu, zgromadził masę nieznanych materiałów i anegdot. Jedyne, do czego mógłbym się przyczepić to zbyt mała ilość zdjęć, jak na tego typu wydawnictwo. 16 stron pozostawia pewien niedosyt, zwłaszcza, że Crass przywiązywali ogromną wagę do aspektu wizualnego swojej twórczości, więc pasowałoby to pokazać. |